Bo to wszystko wina wyprzedaży, czyli moje nowosci stycznia.
Tak to jest co roku, najpierw świąteczne szaleństwo, a potem wyprzedaże. Jak każda kobieta uwielbiam wyprzedaże. Co roku staram się w tym okresie poświątecznym coś fajnego upolować. Gdy pracowałam zawsze kupowałam w tym okresie nowe ubrania, artykuły gospodarstwa domowego i wiele różnych dupereli, bardziej lub mniej przydatnych. Gdy poczekałam trochę dłużej to zwykle kupowałam w śmiesznych cenach rzeczy, które wcześniej kosztowały niemało. W tym roku, dopóki nie schudnę nie kupuje nowych ubrań, więc póki co kupiłam trochę kosmetyków. Na pierwszy rzut kupiłam w Rossmannie zestawy świąteczne. Można było kupić zestawy przecenione o 50%. a później były jeszcze tańsze o ile się na coś jeszcze załapałam.

