Kanałowka, czyli starch ma wielkie oczy / 8 wizyt strachu... nie
Pod koniec października zaczęłam kanałowe leczenie mojej dolnej czwórki. Jakiś czas temu, kiedy byłam w ciąży, wyleciała mi plomba. Wiem, to w głównej mierze moja wina, że nie poszłam od razu do dentysty, tylko zwlekałam. Ale problemy w ciąży, a potem dalsze wydarzenia sprawiły, że leczenie zębów zostawiłam na dalszy plan. Pani dr powiedziała mi, że mogłam przyjść wcześniej, a ona włożyłaby mi do zęba lekarstwo. I obyłoby się bez leczenia kanałowego. No cóż, jak to się mówi, mądry Polak po szkodzie...





